A rower jest wielce OK
Rower to jest świat
Rower, L. Janerka
Pierwszy rower dostałam, tak jak większość polskich dzieciaków, w okolicach Komunii. Nie kryłam rozpaczy, gdy zobaczyłam, że nie jest to typowy rower górski z wzmacnianą ramą, amortyzowany, dzięki któremu zostanę drugą Mają Włoszczowską. Zostałam 8-letnią księżniczką szos i dróżek leśnych na włoskim rowerze marki Legnano, typowej damce w kolorze, (niebagatela!) majtkowego różu w połączeniu z bielą. Byłam hipsterką, o jakieś 15 lat wyprzedzając panujące dziś trendy, choć wtedy czułam, że los mnie pokarał, a marzenia wcale się nie spełniają.
Rower to jest świat
Rower, L. Janerka
Pierwszy rower dostałam, tak jak większość polskich dzieciaków, w okolicach Komunii. Nie kryłam rozpaczy, gdy zobaczyłam, że nie jest to typowy rower górski z wzmacnianą ramą, amortyzowany, dzięki któremu zostanę drugą Mają Włoszczowską. Zostałam 8-letnią księżniczką szos i dróżek leśnych na włoskim rowerze marki Legnano, typowej damce w kolorze, (niebagatela!) majtkowego różu w połączeniu z bielą. Byłam hipsterką, o jakieś 15 lat wyprzedzając panujące dziś trendy, choć wtedy czułam, że los mnie pokarał, a marzenia wcale się nie spełniają.
Potrzebowałam paru lat by na nowo zakochać się w kolarstwie i choć w dzieciństwie nie dawałam szans temu związkowi, to dziś ja i rower nie możemy bez siebie żyć. Jestem dumną posiadaczką dwóch kółek (tym razem już MTB), choć tradycji musiało stać się zadość bo moja strzała jest w białym kolorze. Przemierzam nią setki kilometrów, gdzie tylko się da, choć nie zawsze jest bezwypadkowo.
Dziewczęta! Na rowery wsiadać i sylwetkę kształtować! Sprawdzone :)
Biżuteryjnie na tapetę wzięłam dziś metaloplastykę, a dokładnie wire wrapping (ang. owijanie drutu). Oprócz pięknej biżuterii, dzięki tej technice zyskujecie z pewnością silną rękę, która się przydaje,
Tematycznie udało mi się również dopasować pracę do wyzwania Szuflady, więc i tam ją zgłaszam. Dziękuję za podpowiedź Jaglana! ;)
Zapraszam Was do wzięcia udziału w wyzwaniu fotograficznym organizowanym przez Ulę z bloga Sen Mai. Zapowiada się ciekawa tygodniowa zabawa! :)
Spokojnego niedzielnego wieczoru życzymy ja i moja siostrzenica Marynia!
P.S. Zauważyłam, że największą ilość wyświetleń postów zdobyła bransoletka z Lego (o tu, tu jest). Inne zawsze ciekawi! ;)





Zdecydowanie najbardziej podoba mi się pierwsze zdjęcie z naszyjnikiem, piękne ciało, piękna biżuteria... mam parę koleżanek, które tworzą biżuterię własnoręcznie więc chyba muszę je do Ciebie przysłać na lekcje. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńZ pewnością koleżanki też sobie świetnie dają radę :) Pozdrawiam.
UsuńBardzo ciekawy naszyjnik, jest taki boho ;-)
OdpowiedzUsuńTrafne spostrzeżenie! Dziękuję ;)
Usuńcudo ten naszyjnik
OdpowiedzUsuńDziękuję!
Usuńprzypomina mi drzewka makramowe... co do jabłoni są późne jabłka, podobnie jak późne maliny które dopiero teraz moja mama zbiera na swojej działeczce, możesz jeszcze zgłosić wisiorek na wyzwanie Szuflady bo akurat tam pasuje...(nie będę robić swoichdzrzewek, żeby nie robić Ci konkurencji ;p)
OdpowiedzUsuńChoć Jaglana glana nie ma to do rzeczy gada. Zgłaszaj swoje drzewko raz dwa i nie ociągaj się! :D
UsuńNie chce mi się robić...:p
UsuńOjej, ja mój pierwszy rower też dostałam na Komunię, był to rower górki, albo pseudo górski, z tym wyjątkiem, że posiadał AŻ 10 przerzutek. :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie. :)
Kochana, w tamtym okresie to byśmy się nie polubiły bo mój rower z lat młodości, aż taki bogaty w przerzutki nie był. A 10 to istne szaleństwo! :D
UsuńPozdrawiam! :)
Jazda na rowerze czyni wolnym :):):)
OdpowiedzUsuńPowodzenia w wyzwaniu, Pozdrawiam :)
ach, też pamiętam dawne czasy komunii, jak dostałam swój pierwszy rower :-)))
OdpowiedzUsuńja w tym roku również pokochałam jazdę na rowerku - fioletowym ;) a jabłoń przepiękna, bardzo mi się podoba! :)
OdpowiedzUsuńdziękuję za udział w moim candy i życzę powodzenia!
pozdrawiam cieplutko :)
Ja kocham rower, zawsze chciałam jeździć wyczynowo, ale ułożyło się inaczej. W każdym razie w moim mieście co roku odbywa się Grand Prix MTB, więc podziwiam i wzdycham na widok zawodników. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńŻałuję, że w tym roku w ogóle nie pojeździłam na rowerze, bo miałam skręconą kostkę i długo nie mogłam się z tego wygrzebać...
OdpowiedzUsuń